Chcesz odzyskać libido? Zainwestuj wreszcie w opiekę do dziecka!

opieka do dziecka w szwajcarii
Fot. Ivan Samkov z Pexels

Czego się dowiesz:

  • Opieka do dziecka w Szwajcarii, zresztą jak w większości państw, nadal pozostaje dobrem luksusowym.
  • Wiele mam nie zdaje sobie sprawy, że brak czasu dla siebie ma wpływ na spadek libido.
  • Łatwo jest wpaść w pułapkę Idealnego Macierzyństwa i zagubić się w nim.
  • Aby odzyskać libido musisz zacząć traktować siebie i swój związek priorytetowo.
  • Jeśli nie stać Cię na opiekę do dziecka, możesz poszukać dofinansowanych opcji albo wymieniać się z innymi rodzicami.

Ja naprawdę nie wiedziałam. Gdy przeprowadziłam się tu kilka lat temu, nie miałam pojęcia, że opieka do dziecka w Szwajcarii jest taka droga. I że system szkolny jest tak zorganizowany, że jedno z rodziców (zwykle matka) nie jest w stanie pracować na cały etat. Naiwnie wierzyłam, że w takim bogatym kraju żłobki i świetlice są za darmo albo bardzo tanie.

Jakież było moje zaskoczenie! Niedługo po przyjeździe do Zurychu zaczęłam rozglądać się za żłobkiem dla syna. Gdy zobaczyłam cenniki, oblał mnie zimny pot. To kosztuje ile???

Okazuje się, że aby pozwolić sobie na całodzienną opiekę dla malucha, trzeba być bogatszym niż królowa angielska. Serio, książę William i księżna Kate płacą mniej za elitarne placówki swoich pociech!

O czym nikt nie mówi, czyli co ma libido do opieki do dziecka

Jako seksuolożka niemal każdego dnia rozmawiam z kobietami, które straciły ochotę na seks. Jeśli taka kobieta jest przy okazji matką, prędzej czy później rozmowa schodzi na temat opieki.

„Jestem taka zmęczona. Nie mam nawet chwili dla siebie. Dzieci są cały czas ze mną, biegają, hałasują. Ciągle domagają się mojej uwagi.”

Gdy dopytuję jak wygląda sytuacja z opiekunką, żłobkiem czy inną formą wsparcia rodziców, zwykle słyszę coś w tym stylu:

  • No ale on jest za malutki. Czekamy aż pójdzie do przedszkola (w Szwajcarii jest ono bezpłatne, ale wiele dzieci idzie dopiero w wieku 4 lat, a zajęcia trwają zwykle tylko 3 godziny dziennie).
  • Nie stać nas na nianię czy żłobek.
  • Zapisaliśmy ją do żłobka na trzy przedpołudnia w tygodniu. Nie wyobrażam sobie, żeby miała spędzać całe dnie z obcymi ludźmi.
  • Wysyłamy go do placówki na tak krótko jak to możliwe. Wraz z partnerem pracujemy na niepełny etat i wymieniamy się opieką.

Nie oceniam tych wyborów. Gdy jednak widzę przemęczoną kobietę, która nie jest w stanie czuć się szczęśliwa, kobieca, a seks traktuje jak domowy obowiązek, zaczynam się zastanawiać, czy jej wybory jej służą.

To, co te decyzje mają ze sobą wspólnego to przekonanie, że mama powinna chcieć spędzać z dzieckiem jak najwięcej czasu. Jeśli już je gdzieś posyła, to tylko i wyłącznie dlatego, bo musi zarabiać.

Jaki jest tego efekt? Twoje życie to jeden wielki obowiązek. Gdy oddajesz komuś odpowiedzialność za dziecko, wskakujesz w rolę pracownicy, która też ma wobec kogoś obowiązki. Przyjemności? Zapomnij. Jedyna przyjemność na jaką sobie pozwalasz to kilka godzin snu (choć tak naprawdę to jest konieczność, a nie luksus). Gdy funkcjonujesz tak przez dłuższy czas to jest to recepta na seksualną katastrofę (a także realne zagrożenie dla Twojego zdrowia psychicznego).

Skąd masz brać czas, energię i pogody nastrój? A przecież to jest potrzebne, żeby z ochotą wskakiwać do łóżka z partnerem lub partnerką. Skąd masz brać siły, żeby kochać się sama ze sobą, jeśli jedyne o czym marzysz to zasnąć na kanapie przy serialu z Netflixa?

zmęczona mama
Fot. Marcus Aurelius z Pexels

Opieka do dziecka w Szwajcarii (i nie tylko) jest nadal luksusem

Ważna uwaga: zdaję sobie sprawę z nierówności społecznych, rasowych, ekonomicznych i wielu innych, które blokują wielu rodzicom dostęp do żłobków czy innych form wsparcia. Porady z tego bloga kieruję do kobiet i par, które są na tyle uprzywilejowane, że mogą zaspokajać swoje podstawowe problemy życiowe, i mają trochę pieniędzy, którymi mogą swobodnie dysponować.

Nierówności to także ograniczony dostęp do informacji. Spotkałam tu w Szwajcarii wiele mam-emigrantek, które nie miały pojęcia, że przysługują im dotacje na opiekę do dziecka. Czasem jest tak, że nie potrafimy dotrzeć do potrzebnego nam wsparcia, bo nie znamy języka, bo nie mamy społecznych kompetencji, bo chorujemy na depresję i każdy wysiłek jest trudny.

Dlatego podpowiadam – jeśli jesteś w trudnej sytuacji materialnej, nie bój się prosić o pomoc. Idź do urzędu gminy, zadzwoń do organizacji pozarządowej – często jakieś formy opieki są bezpłatne lub dotowane. Jeśli to Cię przerasta, może masz kogoś bliskiego, kto zrobi to za Ciebie.

Pułapka idealnego macierzyństwa

Gdy urodziłam mojego syna, zdecydowałam się na roczny urlop macierzyński. Chciałam długo karmić piersią i dać dziecku swoją obecność na wczesnym etapie życia.

I tak też zrobiłam, ale… już po około trzech miesiącach zaczęłam tęsknić za czymś więcej. Po latach rozwoju zawodowego, nauki, aktywizmu i pełnego życia poza domem, nagłe przejście do życia pomiędzy mieszkaniem a spacerkami do pobliskiego parku było zbyt dużym szokiem. Nie chciałam tego.

Ale to jest niezłe tabu, prawda?

Jako kobiety, oczekuje się od nas, że będziemy marzyć o byciu z dzidziusiem 24 godzony na dobę. Oczekuje się od nas, że ot tak, porzucimy naszą pieczołowicie budowaną tożsamość, gdy zostaniemy matkami. Tak jakby nie było niczego pośrodku.

Ja zdecydowałam się podarować mojemu dziecku cały rok uwagi i opieki. Ale czy to znaczy, że miałam z nim być dzień i noc bez przerwy? Potrzebowałam czasu dla siebie, żeby odpocząć, wrócić do działań zawodowych i realizować pasje. Nie pozwól sobie wmówić, że to jest albo-albo. Albo poświęcasz się dla dzieci, albo jesteś złą mamą.

Ja znalazłam swój sposób. Coś, co dobrze się sprawdziło w mojej rodzinie. Gdy mój syn miał zaledwie cztery miesiące zatrudniliśmy opiekunkę, która przychodziła do domu, zajmowała się nim i wychodziła na spacery. A ja mogłam odciąć się od macierzyństwa choć trochę, zająć pracą czy iść na randkę z mężem. Wszyscy byli zadowoleni.

Jeśli tak jak ja mieszkasz w Szwajcarii, albo np. w USA to te cztery miesiące nie wydają Ci się pewnie czymś dziwnym. W wielu krajach urlop macierzyński jest krótki (lub nie ma go wcale). Ale ja mieszkałam w tym czasie w Polsce, kraju, gdzie mit Matki Polki trzyma się mocno. Miałam czasem poczucie, że zostawianie takiego maluszka z kimś obcym to jak przestępstwo. Mimo to, robiłam to i bardzo się z tego cieszę. Ocaliło to moje nadwątlone zdrowie psychiczne.

brak opieki do dziecka
Fot. Ivan Samkov z Pexels

Twoje pożądanie zaczyna się w Tobie

Kobietom wydaje się często, że aby odzyskać libido wystarczy kilka magicznych sztuczek. Tu kupię sobie kolorowy wibrator, tu założę seksowną bieliznę. To są przyjemne rzeczy, ale jeśli latami byłaś odcięta od swojej seksualności, to to nie wystarczy.

Aby odzyskać libido potrzebujesz postawić siebie wyżej na liście priorytetów. Musisz wywalczyć dla siebie kilka godzin w tygodniu na robienie czegoś tylko dla siebie. Albo na nicnierobienie. Albo i to, i to! Opieka do dziecka może Ci w tym pomóc.

Żłobki czy świetlice szkolne to dla wielu z nas mniejsze zło. Coś, dzięki czemu zyskujemy czas na pracę zarobkową, czy posprzątanie mieszkania. Nie raz znajoma mama opowiadała mi jak to odprowadza swoją pociechę na te 3-4 godzinki, a potem pędzi, żeby ją odebrać.

Tylko w tym całym zagonieniu brakuje czasu na to, żeby usłyszeć własne myśli, poczuć się znowu jak indywidualna jednostka. I, prawda jest taka, że często zamiast tego upragnionego „wspaniałego czasu dla rodziny” rośnie w nas zniecierpliwienie, a nawet złość na tę małą osóbkę. Nie mamy po prostu siły, żeby się cieszyć bliskością z dzieckiem. A to negatywne nastawienie promieniuje także na naszego partnera/partnerkę, a także do sypialni.

Walcz o swój czas bez dziecka

Jeśli marzysz, aby odbudować swój związek i życie intymne, czas przyjrzeć się Twojemy podejściu do opieki do dziecka.

Zapomnij, co Ci mówili. Zapomnij te wszystkie pastelowe, wiecznie uśmiechnięte i nieprawdziwe obrazki z Instagrama, które próbują Cie przekonać, że tak wygląda macierzyństwo. Pomyśl o sobie i swoich potrzebach. Dawne rozwiązanie mogą już dziś nie działać. A Ty masz prawo zmienić zdanie.

Zadaj sobie na początek kilka pytań, żeby lepiej zrozumieć, czy to, co dziś myślisz o opiece do dziecka Ci służy:

Ile godzin w tygodniu masz tylko dla siebie, bez dzieci? Taki czas, gdy możesz robić, na co masz ochotę, a nikt Ci nie przeszkadza? Czy to Ci wystarcza?

Jeśli jesteś w związku, ile godzin w tygodniu macie tylko dla siebie? Czy to Ci wystarcza?

Gdy spędzasz czas ze swoim dzieckiem, jak często czujesz irytację albo odpływasz w skrolowanie social mediów?

Jeśli masz poczucie winy, że zostawiasz dziecko pod czyjąś opieką, co konkretnie sobie myślisz? Skąd przychodzi do Ciebie to obwinianie? Jaki ideał macierzyństwa próbujesz realizować? Czy to naprawdę jest twój ideał?

potrzebujesz czasu dla siebie
Fot. mentatdgt z Pexels

Opieka do dziecka to inwestycja w siebie

Jeśli dotarło do Ciebie, że nie masz (albo masz za mało) czasu dla siebie, na relaks czy dbanie o związek, podejmij już dziś decyzję, żeby to zmienić. Zawalcz o ten czas. Porozmawiaj z partnerem/partnerką i opracujcie plan działania.

Kilka wskazówek na początek:

  • Zatrudnij opiekunkę/opiekuna do dziecka przynajmniej na kilka godzin w tygodniu. I nie nadrabiaj w tym czasie pracy ani sprzątania!
  • Jeśli Twoje dziecko chodzi do żłobka tylko na kilka godzin dziennie, sprawdź, co się wydarzy, gdy zostawisz je tam na dłużej. Może okazać się, że dziecko dobrze się bawi, a Ty zyskasz cenny czas dla siebie i dla Twojego związku.
  • Nie stać Cię na opiekę? Czy na pewno? Podlicz sobie, ile wydajesz miesięcznie na drogie, urocze ciuszki i inne gadżety dla dziecka. Nieustannie mnie to zadziwia, ile kobiety są w stanie wydać na swoje pociechy, oszczędzając przy tym na własnych potrzebach.
  • Jeśli Twoja sytuacja finansowa jest trudna, sprawdź czy nie przysługują Ci dotacje na opiekę. Możesz też spróbować wymieniać się z innymi rodzicami. Sposób zawsze się znajdzie.

Odzyskaj swoją seksualność

Co musi się zdarzyć, żebyś jako zabiegana mama odzyskała ochotę na seks? Uwierz mi, więcej ma to wspólnego z Twoim podejściem niż z kwestiami czysto fizycznymi. Takie rzeczy jak suchość pochwy czy ból podczas stosunku da się złagodzić. Ale dopóki Ty nie pozwolisz sobie na bycie trochę samolubną, są małe szanse, żeby Twoje libido nagle samo z siebie podskoczyło.

Sesje z seksuolożką lub seksuologiem mogą Ci pomóc odzyskać pożądanie. Pomogę Ci spojrzeć na twój związek i życie intymne z szerszej perspektywy. Łatwo jest utkwić w schematach myślowych, a osoba zewnątrz jest w stanie pokazać Ci, że są realne rozwiązania Twoich seksualnych problemów.

Mój program online „Powrót do dobrego seksu” pomógł już wielu kobietom odzyskać libido. Zarezerwuj już dziś bezpłatną konsultację i dowiedz się, czy może pomóc też Tobie. Możesz wrócić do czasów, gdy seks był prosty i radosny.

A jak jest z opieką do dzieci w miejscu, gdzie mieszkasz? Jakie rozwiązania sprawdziły się u Ciebie?  

Comments 1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.